Alicja Siarkiewicz

Dieta dla PCOS-ek.

Ok, a więc już znasz diagnozę, albo się jej sama domyślasz. Zespół policystycznych jajników. Czyli jesteś jedną na pięć kobiet (statystycznie), która posiada ten fajny stan.

Będzie może trochę sakrcastycznie, ale to tyko dlatego, żeby Ci pokazać, że nie warto nad tym się zbytnio roztrząsać. Trafiło na Ciebie, ok, są gorsze rzeczy w życiu niż PCOS.

A teraz do konkretów.

Co jeść?

Jeść! Przede wszystkim to się nie głodzić i jeść. REGULARNOŚĆ! To słowo klucz.

Regularne posiłki o niskim indeksie (i ładunku) glikemicznym. Nie można absolutnie się głodzić i omijać posiłków. Teraz cukier i insulina to twoje najlepsze przyjaciółki. Musisz trzymać je ostro w ryzach. Balans dziewczyno, balans.

Idealnym scenariuszem jest wizyta u dietetyka, który wytłumaczy Ci nieco więcej i podpowie co, z czym i dlaczego. Jeśli nie żyjesz w idealnym świecie to wujek Google chętnie Ci pomoże. Znajdziesz wiele tabel z tym co wolno, a czego raczej już nie. Nie musisz sama liczyć kalorii, ładunku glikemicznego. Wystarczy zapamiętać kilka produktów ‚przyjaciół’ oraz całą resztę „wrogów”.

Łopatologicznie i prosto. Unikaj gwałtownych wyskoków cukru. Takich po batonikach, czekoladkach, bananach, makaronie, ryżu (węglach). Nie głodź się przez kilka godzin tylko po to, żeby na wieczór wcisnąć w siebie pokarmową bombę.

A ha i najważniejsze!

ZERO CUKRU! Zero batoników, owoców z puszki, ogólnopojętych słodyczy, gazowanych słodkich badziew! Precz z tym! 

ZERO piwek, winek, drineczków, napoi energetycznych. Zero chipsów, chrupek, słonych, czy pikantnych orzeszków. Bo owszem orzechy są zdrowe, ale nie takie słone w panierce, od której nie da się odejść.

ZERO gotowych sosów, pasztetów, parówek, szynek (oj chyba, że na prawdę robisz je sama i wiesz co jest w środku). Zero dań instant, dodatków, kostek, ulepszaczy, nie wiem jak nazwać cały ten shit ale chyba wiesz, o co mi chodzi?

ZERO = podejdź do tego słowa z głową. PCOS nie oznacza, że nic Ci nie wolno. Nie wolno Ci tylko tego nadużywać . Oczywiście, że czasem coś się podje. Albo jest się „w gościach” i nie wypada nie zjeść. Ale to ma być tylko wyjątek od reguły.

A więc co jeść?

A no warzywa, owoce, tłuszcze, ryby, białko, nasiona. Zacznij myśleć w trochę inny sposób. To co przyrządzisz sama, będzie lepsze niż to, co kupisz gotowe ze słoika, puszki czy kartonu.

Pamiętaj również, że banan bananowi nie równy. Marchewka marchewce też nie.

Dlaczego?

Ważne jest jak przyrządzamy dany produkt. Gotowanie, pieczenie, czy nawet mielenie. To wszystko może wpłynąć na wielkość ładunku glikemicznego. Taki niedojrzały banan to całkiem inny banan niż taki słodziutki i miękki, który leżał kilka dni na półce. Domyślasz się który jest dla Ciebie bardziej odpowiedni?

Z reguły to, co wydaje Ci się teraz smaczniejsze i lepsze, to właśnie to, czego powinnaś unikać. Straszne? Niesprawiedliwe? Wcale nie, początki są trudne, ale małymi krokami zmienisz swoje nawyki i upodobania. Uwierz mi, da się.

Konkrety, daj mi konkrety.

Ja nie jestem dietetykiem. Nie dam Ci cudownej diety. Taka nie istnieje. Ale polecić mogę ebook „Jak pokonać PCOS” z Akademii Płodności (http://www.akademiaplodnosci.pl ) Tam jest więcej i konkretniej. Przeczytałam, przypomniałam sobie co nieco. Warto kupić, szczególnie jeśli bardzo chcesz mieć dziecko. Jeśli (jak ja, nie masz takiej ochoty) to ciążowe wstawki mogą Cię irytować, ale są po to, żeby pokazać, że dieta jest tu kluczem.

Takich publikacji jest masa. Ebooki, książki, podcasty, Facebook, Instagram.  Znajdziesz to, co chcesz znaleźć. I dlatego to pisze, aby pokazać Ci jak ja szukam.

Grupa PCOS na Facebooku.

Jednych wspiera, innych dobija.

Powiem Ci tak.

Przestań do cholery porównywać się do innych! Nie porównuj swoich wyników badań z obcą Ci osobą. To, że komuś pomógł lek A, nie znaczy, że Tobie posłuży. Dotyczy to leków, hormonów, suplementów - od A do Z.

Pamiętaj, że są różne „typy” PCOS. Jedne dziewczyny są  szczupłe, inne mają oponkę, a jeszcze inne są otyłe. Każda jest inna! Do tego może mieć różne objawy i różne poboczne dolegliwości. Ania marzy o dziecku, Kasia marzy o tym, żeby nie wpaść w ciążę.

I co ? G… za przeproszeniem. Myśl o sobie! I swoim zdrowiu. Dieta dotyczy nas wszystkich, tych kruszynek i tych otyłych. A co więcej, tak na prawdę wszystkich dziewczyn, a nawet i mężczyzn.

Cukier Stop!

Taką akcję miała Ewa Chodakowska, kobieta, która wpływa na tysiące jak nie miliony. Nie mam pojęcia ile, ale wiele. Głownie kobiet. Co piąta kobieta ma PCOS, więc czyli lubisz czy nie, wejdź i zobacz co mówi o tym Choda. Bo mówi również do Ciebie.

Krótkie ćwiczenie.

  1. Jak często słuchasz i wprowadzasz w życie informacje o wpływie cukru na Twoje zdrowie?
  2. Jak często analizujesz wyniki badań innych osób porównując w tym swoje. Jak często rozmawiasz o tabletkach na forum. Jak często analizujesz ich dawki i częstotliwość ich zażywania? Długości cykli?

Mam ogromną nadzieję, że napiszesz mi, że nr 1 jest Twoim zwycięzcą. Ale czytając fora i rozmawiając z dziewczynami mam wrażenie, że łatwiej jest nam robić to drugie, niż przestać żreć.

Jak wprowadzić dietę gdy mam PCOS?

Dokładnie tak samo, jakbyś go nie miała. Czyli powoli i stopniowo.

Zapisz o jakich godzinach jesz najczęściej i najwięcej. Co jest zawsze w Twojej kuchni, kiedy chodzisz na zakupy. Co jesz w pracy lub w szkole. Jak przygotowujesz swoje posiłki.

Czy jesz śniadania? Nie jesz? Zacznij!

Pomyśl następnie jak wygląda Twój dzień i tydzień. Pracujesz na zmiany? Trenujesz? Masz dziecko? Psa?

Zastanów się w jaki dzień masz najwięcej czasu.

W ten dzień postaraj się przygotować swoje posiłki. Oczywiście ciężko jest to zrobić na cały tydzień (chociaż da się). Zrób zakupy tak, żebyś zawsze miała w domu coś, z czego wyczarujesz szybkie danie, bądź przekąskę.

Tydzień ma tylko 7 dni, więc potrzebujesz jeszcze jednego dnia na ogarnięcie reszty. Łatwe ? Dość łatwe, trzeba może tylko zrezygnować z TV, czy scrollowania Facebooka.

Napisz to sobie na kartce. Spróbuj, zobacz jak Ci wyjdzie. Może sprawdzi się lepiej jeden dzień na gotowanie, albo może będziesz musiała robić to częściej? Pamiętaj, to Twoja dieta. To co jesz wpływa na Twoje zdrowie. Twoje samopoczucie. Twoje życie. A życie mamy tylko jedno, więc warto dbać o nie codziennie.

Jak poprawić swoją dietę?

Żeby coś poprawić, czy ulepszyć musisz wiedzieć co Ty chcesz tak na prawdę poprawiać.

Zrób sobie audyt.

Jak się czujesz, czy masz nadwagę, jak często i jak dużo jesz słodycze? Pijesz alkohol? Jak często? Lubisz cole? Energetyki? Kochasz piec ciasta i je potem próbować, aż się skończą?

Zapisz to wszystko. Sama zauważysz co masz zredukować, a co zwiększyć. Tylko pamiętaj, bądź ze sobą szczera! To nie jest praca domowa w szkole, ta kartka ma być tylko dla Ciebie. Zachowaj ją sobie i przeczytaj za rok. Zobaczysz postępy.

Postaw sobie realne do osiągnięcia cele.

Np. Po każdym obiedzie w pracy pije kawę i mam to tego małe ciasteczko (takie malutkie i do tego light). W weekendy jem ciasto na herbatce u teściowej. Wieczorem w sobotę przy piwku z przyjaciółmi zjem kilka chipsów. No i czasem garść suszonych owoców po pracy (bo owoce to chyba, ok co?)

Zrezygnować ze wszystkiego na raz ? Ciężko.

Odstaw chipsy. Piwko zamień na bezalkoholowe, z czasem zrezygnujesz zupełnie.

Ciasteczko po obiedzie jedz co drugi dzień. Albo wtedy gdy ktoś Cię poczęstuje jakimś mega dobrym. Z czasem to ciasteczko będzie tylko dodatkiem w weekendy. Być może następny krok to zero ciasteczek ? A może tak mały spacer po jedzeniu?

Rozumiesz co mam na myśli ? Małe kroki. Malutkie, ale codziennie.

Oczywiście będą dni, gdy nie da rady wytrzymać i trzeba wejść w tryb świni i mielić wszystko aż pod korek. Cóż, pozwól sobie na takie dni. Tzn nie za wiele, ale raz czy dwa razy w miesiącu to chyba będzie optymalnie.

Co zrobić w momentach kryzysu ?

Nie wiem. Każdy ma inny sposób. Podziel się swoim, a może stworzymy razem jakąś super listę na gorsze dni.

Ja osobiście odnalazłam się w …spacerach. Zajrzyj na mój Instagram, a zrozumiesz o czym mówię.

Świeże powietrze i ruch. Wygodne buty i w drogę. Nic więcej.

Każda aktywność fizyczna jest dobra, wybierz taką, która Tobie sprawia najwięcej przyjemności i jest łatwo dostępna.

Masz psa? Pójdź z nim na porządny spacer, a nie tylko na siku.

Postaw sobie realny cel.

O sporcie i ruchu będzie oddzielny wpis. Zapraszam do artykułu  PCOS a Joga , tam też jest ciekawie. 

I pamiętaj , wszystko zaczyna się w Twojej głowie! Jeśli nie zmienisz nastawienia, nie zmienisz nic.

PS. Konstruktywna krytyka i komentarz mile widziane.

Komentarze:


Alicja 6 listopada 2019, 20:48

Dzięki Marta. Ja nie chce nikomu mówić co ma robić. Ale czasem warto pogadać o takich podstawach. Złapać motywacje choćby na tydzień, to już coś 👌


Marta Cz. 6 listopada 2019, 20:41

Dosadnie i prawdziwie. Nareszcie dobry tekst o tym co i jak trzeba zrobić.