Alicja Siarkiewicz

Jaką jogę na początek ?

Jaką jogę na początek ?

Ok. A więc już przeczytałaś albo usłyszałaś od koleżanki, że joga jest fajna. A możne nawet jest to zalecenie lekarza ? A może po prostu coś Cię boli i łapiesz się ostatniej deski ratunku?

Najczęstsze powody rozpoczęcia praktyki są właśnie takie. U mnie był to ból. Ból kolana, który eliminował mnie z pracy i spacerów. Czyli tak jakby z całego mojego życia.

W temacie byłam zielona. Nadal jestem, ale już może trochę bardziej bladozielona. Postaram Ci się przedstawić Joge moimi laickimi oczami. Bez zbędnych upiększeń, w bardzo prosty sposób. Mój sposób, taki oparty na tym czego ja sama dowiedziałam się od innych. Ale także z książek oraz własnej praktyki.

Style jogi.

Jest ich wiele i niewiele. Zależy jak głęboko do tego podejdziesz. Ja lubię dzielić praktykę na taka bardziej aktywną i spokojniejszą.

Ta pierwsza to taka, która na pierwszy rzut oka wygląda trochę jak fitness. Coś a’la Chodakowska ale trochę powolniej i bardziej wygięta. Można się spocić, podbić puls, no i oczywiście mieć zakwasy po. Są to na przykład: Iyengar, Ashtanga, Hata, Power Joga, Joga dla zaawansowanych. Szkoły w swoich grafikach mają sporo nazw, od takich ‚prawdziwych’ po bardziej opisowe.

Ta spokojniejsza joga to takie bardziej leżakowanie na macie. Skłony, spokojny oddech, kocyk i relaksująca muzyka. Chciało by się powiedzieć coś dla leniuszków.

Ja tak to widziałam na początku i oczywiście moje pierwsze wrażenie i świadomość w dniu obecnym są zupełnie różne. Teraz dopiero odkrywam moc Yin Jogi. Zacytuję fragment książki, który pozwolił mi sobie coś uświadomić: 

"Aktywni ludzie kochają ćwiczyć aktywną jogę. Spokojniejsi ludzie (miły sposób określenia ‚mniej aktywni ludzie’) kochają uspokajającą jogę. Nie ćwicz zawsze tego, co kochasz, ćwicz to, czego potrzebujesz! Aktywni ludzie prawdopodobnie potrzebują yin jogi bardziej niż ktokolwiek inny” Bernie Clark , Yin Joga

Mój osobisty podział jogi na aktywną i spokojną to tak na prawdę Yin i Yang. Ale o tym później.

Ja zawsze byłam tą aktywną osobą. Jestem nią zresztą do tej pory. I do tej pory zawsze wybierałam te aktywne warianty zajęć na macie. Niewiele osób wie, że od dziecka trenowałam Karate oraz inne sztuki walki. Dla mnie liczyło się tylko to co było dla ‚twardzieli’, bez narzekania, płakania i obijania się. Miał być ogień i nic innego się nie liczyło. Z Chodakowską zaczynałam od Killera. To tak w ramach dygresji, żebyś mogła zrozumieć mój punkt widzenia. Może masz podobnie? A może zupełnie odwrotnie?

Jaki styl jogi wybrać na początek ?

Zastanów się jaką osobą jesteś Ty. Tą aktywną czy może spokojną ?

To tak na prawdę nie ma żadnej różnicy. Na początek wybierzesz to co jest Ci bliższe. I to jest absolutnie ok. Ale pamiętaj, że jeśli (jak ja) jesteś osobą hiperaktywną, a wybierzesz bardzo spokojne zajęcia to jest ryzyko, że Ci się nie spodoba. Sytuacja odwrotna. Jesteś spokojna i trafiasz na pierwsze zajęcia power jogi, gdzie dziewczyna na macie obok staje na głowie, skacze i robi szpagat. Niesmak i zrażenie masz gwarantowane.

Dlatego najlepiej jest wybrać takie zajęcia, które wydają Ci się w sam raz.

Jak wybrać szkołę jogi ?

To zależy. Od tego gdzie mieszkasz i kogo znasz. Popytaj ludzi w Twoim otoczeniu, a może nawet na Facebooku ? Oh tak, tam też są realni ludzie! Zdziwisz się jeśli koleżanka koleżanki z podstawówki chodzi na jakąś fajną jogę w Twoim mieście.

Sprawdź szkoły jogi w okolicy. Zobacz ich plan. Każda szkoła powinna mieć krótki opis zajęć, które prowadzą. Przeczytaj i wybierz taki, który najbardziej do Ciebie pasuje (aktywny, spokojny).

Przyjdź na zajęcia wcześniej i porozmawiaj z nauczycielem. Opowiedz krótko swoją historię, kontuzje czy ograniczenia w ciele, które sama znasz. Możesz napisać lub zadzwonić wcześniej, jeśli masz jakieś wątpliwości. Jeszcze nie spotkałam nauczyciela- gbura, który by mnie spławił. Ja czytam, pytam, rozmawiam i próbuje. Dopiero potem decyduje, czy będę kontynuować czy nie.

W moim przypadku było tak, że ja za bardzo nie sprawdziłam, tylko poszłam. Trafiłam na bardziej medytacyjną wersję praktyki (do tej pory nie znam jej nazwy). Następna była Kundhalini Joga (tam śpiewa się mantry, co było dla mnie mega dziwne na początku). I o dziwo spodobało mi się to. Byłam na kilku takich praktykach w Oslo. A po przeprowadzce do Szwecji zaczęłam poszukiwania od nowa.

I pamiętaj, że nie warto kierować się tym co mówi koleżanka czy siostra. Coś co odpowiada innym, może być dla Ciebie po prostu niefajne. I na odwrót. Także próbuj sama, aż znajdziesz swój styl, szkołę, nauczyciela i grupę.

Praktyka własna w domu.

Jeśli jednak do szkoły masz za daleko, bądź nie masz budżetu to zacznij w domu. I wiem, tu może się polać fala krytyki co do początkującej osoby praktykującej w domu. Ale jeśli masz głowę na karku i choć trochę wyobraźni to nie powinno Ci się nic stać.

Przejrzyj YouTube’a. I tak samo jak w punkcie wyżej - próbuj! Aż znajdziesz kogoś, kto będzie Ci odpowiadał. Aż znajdziesz praktykę, w której poczujesz się dobrze.

Wtedy będzie Ci łatwiej wydać pierwsze pieniądze w fizycznym studio jogi. Nie zwlekaj z tym jednak. Praktykowanie większości pozycji może skończyć się źle z biegiem czasu. Ćwiczenia w domu nie zastąpią Ci praktyki pod okiem nauczyciela!

Pamiętaj o tym, zachowaj zdrowy rozsądek i szukaj, szukaj i jeszcze raz szukaj. Aż znajdziesz. Nie ma nic trudniejszego, niż właśnie to.

Krótkie podsumowanie:

  • Zanim wybierzesz się na zajęcia, przeczytaj o nich!
  • Przyjdź na zajęcia przynajmniej 15 min wcześniej.
  • Przywitaj się z nauczycielem i powiedz mu szczerze, że jesteś ‚nowa’.
  • Rozłóż matę blisko maty prowadzącego, tak, aby widzieć jak najwięcej.
  • Obserwuj inne osoby w grupie i na Boga nie porównuj się do nich!
  • Przygotuj obok maty potrzebne ‚gadżety’ (klocki, koc, bolster). Prowadzący powinien Ci pomóc w ich wyborze. Możesz podejrzeć także co biorą inni.
  • Załóż wygodne ubrania. UWAGA! Nie potrzebujesz super fancy stroju. Ma być wygodnie i praktycznie. W pozycjach odwróconych koszulka lubi spadać na twarz więc ubierz coś przylegającego, albo coś co wsadzisz sobie w gatki.
  • Zwiąż włosy. Przygotuj ręcznik (oj, tak! Na jodze można się spocić).

No i pamiętaj najważniejsze. Nie oczekuj od siebie zbyt dużo. Żadnej presji, żadnej spiny. Ambicje i cele zostaw na zewnątrz. Skup się na praktyce, przez którą przeprowadza Cię nauczyciel. Oddychaj. Nie analizuj.

Relaks gwarantowany.

Życzę Ci i sobie właśnie takich chwil i takich ludzi, do których Twoje ciało i głowa będą wracać same, bez przymusu.

Daj znać czy udało Ci się znaleźć takie miejsce, a jeśli tak to gdzie. Każda porada jest mile widziana. Nie jesteś sama, która szuka i która znalazła.

Powodzenia!