Alicja Siarkiewicz

Kebnekeise – dach Szwecji

Kebnekeise- najwyższa góra Szwecji

Nareszcie nadszedł czas na wycieczkę w szwedzkie góry i to nie byle jakie, bo te najwyższe. We wrześniu 2019 w szwedzkich mediach ukazał się artykuł o tytule "Zmiana tronu na Kebnekeise"

"Powszechnie wiadomo, że najwyższa góra Szwecji nazywa się Kebnekaise, ale nie wiadomo, który z dwóch szczytów jest najbardziej stromy. Powodem jest to, że lodowiec, który tworzy jeden szczyt, stopniowo się kurczył. Ale teraz zmiana tronu jest faktem. W ostatnich dniach został ustalony z niemal dokładną precyzją: najwyższym szczytem Szwecji jest Północny Szczyt Kebnekaise o wysokości 2096,8 m nad poziomem morza. Pokryte lodem Sydtoppen, które wcześniej nosiło tytuł, jest obecnie „tylko” 2095,6 metra, czyli 1,2 metra niżej. Przynajmniej kolejny miesiąc."
Widok ze szczytu Szwecji.

Naszą podróż rozpoczęliśmy od zapakowania samochodu i wyjazdu w kierunku Kiruny. Zepsuty samochód zapewnił nam trochę wrażeń i dodatkową noc w Kirunie, ale na drugi dzień rano ruszyliśmy już w kierunku Nikkaloukta.

Najszybsza opcja dotarcia do stacji górskiej Kebnekeise to droga z właśnie tego parkingu. Nikkaloukta. Cena postoju samochodu osobowego to 30 sek za dobę.

Parking Nikkaloukta i stajcję górską Kebnekeise dzieli 19 km, które pokonać można na trzy sposoby.

  1. Najtańszy, ale najdłuższy to wędrówka. 19 km w dość lekkim/ przyjemnym terenie. Czas marszu zależy od tempa i ilości przerw. My szliśmy około 6 godzin, bez pośpiechu, z przerwą na lunch i przekąski. Ogólnie trasa wydawała mi się trochę nudna i było sporo komarów.
  2. Opcja numer dwa podobna do pierwszej, z tym ze można skrócić ja sobie o 5 km przepływając ten odcinek łódka. Koszt łódki to 350 sek, rejs trwa około 40 min. Podsumowując wychodzi 14 km marszu i 5 rejsu statkiem. Link do rozkładu i cennika łodzi
  3. Helikopter. Koszt 850 sek za jedną osobę w jedna stronę. Oszczędność sił i nóg, ale nie portfela. Dobra opcja jeśli ma się mało czasu, jest się bardzo zmęczonym, czy chce się uniknąć marszu w deszczu. Lub po prostu chce się karnąć helikopterem co też jest bardzo fajne. Link do rezerwacji helikoptera
Droga szlakiem z Nikkaloukta do Kebnekeise.

My szliśmy w obydwie strony na własnych nogach. Mimo, ze jestem przyzwyczajona do spacerów to była to ciężka przeprawa i na sam koniec zmęczenie dawało niezłe w kość.

Samo dojście do stacji Kebnekeise trzeba liczyć spokojnie jeden dzień. Z odpoczynkiem i przerwami na posiłki (wyjątkiem jest opcja z helikopterem).

Nocleg

Stacja górska lub namiot. W 2020 z powodu wirusa każdy nocleg musi być wcześniej zarezerwowany. Link do rezerwacji stugi (domku)

Pole namiotowe pod stacją górską.

Miejsca do rozbicia namiotu jest wiele. Polecam wybrać kawałek ziemi kilometr przed, bądź za zabudowaniami. Dużo osób wybiera nocleg pod namiotem, jak zwykle trzeba trochę pomyśleć i nie rozbijać się przy samym szlaku, blisko zabudowań czy innych namiotów. Miejsca jest dużo. Wybierajcie z głową.

Toaleteta / prysznic

Kebnekaise Fjällstation posiada budynek “servicehus” gdzie znajdują się toalety, prysznice, sauna oraz kuchnia. Dostęp do budynku to 350 sek, lub 250 sek jeśli jest się członkiem STF (Szwedzkie Stowarzyszenie Turystyczne). Jest to cena za dobę.

Restauracja

W głównym budynku znajduje się restauracja i mały kiosk gdzie można kupić wszytko od pamiątek, skarpetek, kijków do hikingu, jedzenia oraz przekąsek. Produkty te są dobrej jakości (nie zupki vifon),a ceny nieznacznie wyższe od tych w sklepach.

Śniadanie przy namiocie w górach.

Dla zmęczonych i spragnionych wędrowiczów znajdzie się również zimne piwo. A dla tych co lubią dobrze podjąć restauracja (stolik na konkretną godzinę trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem). Jedzenie pyszne 👌 Koszt obiadu z deserem dla dwóch osób to 780 sek.

Wędrówka na szczyt

Tu też są dwie opcje.

  1. Västra leden (szlak zachodni). Tablice informacyjne pokazują 8 km, których przejście zajmuje około 6 godzin. Dość wymagający hiking. Dużo kamieni, śniegu i wody. Bardzo dużo pod górkę, ale tez dużo z górki. Mój zegarek pokazał 5:50 h oraz 10 km w drogę „na górę”. Droga powrotna to przeważnie „czy to się nigdy nie skończy?” Trasa jest dość ciężka. Oczywiście większość turystów, którzy bez żadnego przygotowania uderzają na szczyt również daje radę. Mój punkt jest taki, że w im lepszej kondycji będziesz tym przyjemniej pokonasz trasę. Dla mnie osobiście była to najtrudniejsza wędrówka do tej pory. Pogoda potrafi być bardzo zmienna. Trzeba być przygotowanym na wszystko.
  2. Östra leden (szlak zachodni) Nieco krótszy, bardziej wymagający i wymaga przejścia z przewodnikiem górskim. Cena dla członków STF to 1450 sek. Link do rezerwacji przeprawy z przewodnikiem
Tablica informacyjna na szlak.

Widoki są przepiękne, szczególnie zbliżając się do szczytu. Po pokonaniu ostatniego przewyższenia, gdzie zobaczyłam sam ośnieżony i stromy szczyt - to był prawdziwy efekt WOW.  Pamietam, ze byłam bardzo uśmiechnięta, zmęczona ale przeszczęśliwa.

Myśle, że żadne moje słowa nie oddadzą piękna widoków i emocji, zapraszam wiec do obejrzenia krótkiego filmu z tej wyprawy (kliknij w zdjęcie aby przejść do YouTube).

Co oprócz samego szczytu ?

Tarfaladalen / Dolina Tarfala

Bardzo przyjemny spacer doliną Tarfala był dla nas idealny na rozchodzenie po wejściu na szczyt dnia poprzedniego. Z Tarfali podziwiać można widok na obydwa szczyty Kebnekeise oraz kilka lodowców. Tarfaladalen. W dolinie znajduje się stuga STF, w której można przenocować i odpocząć (w lipcu 2020 wymagana była wcześniejsza rejestracja miejsc). Uniwersytet Sztokholmski posiada tu swoją stację badawczą, gdzie studiuje się balans mas, ruch i topnienie lodowca. Spacer dolina Tarfala. My zrobiliśmy tam krótką przerwę na kawę i przekąski, a w tle podziwialiśmy małe stadko reniferów. Fika.

Elsas Bro

Szlak do mostu prowadzi bezpośrednio od stacji górskiej, jest to zaledwie jeden kilometr. Bardzo przyjemy spacer i miejsce. Idealne ma rozruszanie po obiedzie w restauracji oraz na zimną kąpiel oczywiście.

Zimna kąpiel w górskim potoku.

Jättegryta

Przyjemna wycieczka, około 6 kilometrów. Miejsce bardzo ciekawe z geologicznego punktu widzenia. Gigantyczne kotły kształtowane były przez erozję wodną od tysięcy lat. A do tego te kolory.   Wokół stacji górskiej istnieje wiele szlaków i atrakcji, zarówno latem jak i zimą. My na tą wyprawę poświęciliśmy 5 dni. 2 dni na sam marsz z/do parkingu w Nikkaloukta, 1 dzień na zdobycie szczytu, jeden na Trafaladalen oraz jeden na Jättegryta oraz Elsas Bro. Mieliśmy niezwykłe szczęście z pogodą (co nie zdarza się tak często w tych okolicach). Chciałabym kiedyś tu wrócić. Pamiętaj, że pogoda w górach może zmienić się bardzo szybko i z przyjemnej przygody w pełnym słońcu zakończyć się na śnieżycy i ograniczonej widoczności. Poniższe zdjęcie to aktywny link do video relacji na YT.Wystarczy w nie kliknąć. Do zobaczenia na szlaku! Alicja

Komentarze:


Alicja 30 lipca 2020, 15:06

Powiem tak, ja jestem taggad po samych wspomnieniach :) Wycieczka warta zmęczenia.


Marysia (resmedmaria) 28 lipca 2020, 14:48

Super! super opis i zdjecia, taggad som f... :)