Alicja Siarkiewicz

Po co to robię?

Po co to robię ?

Jeśli to czytasz to prawdopodobnie dlatego, ze Cie o to poprosiłam. No i super, bo to są dopiero moje początki. Także dzięki, przebrnij do końca. Dasz radę.

Od kilku lat (lat nie dni!) boli mnie kolano. Historia jak jedna z wielu. Każdego coś tam boli (kolano, kręgosłup, głowa) i każdego coś tam wkurza (szef, pogoda, praca). No i ja mam tego w pewnym sensie dość.

Boli mnie kolano, bo miałam kontuzje i operacje. Nie mogę go zginać, zbyt wiele chodzić czy biegać. No i tak już kilka lat. Przecież tak już mam i tak będzie. Ale w sumie to przecież nie musi ?!

Przyznałam się sama przed sobą, że to ja zwaliłam sprawę. 

Wydawało mi się, że przecież jestem aktywna i trenuję, zawsze jestem w ruchu. . Ale tak na prawdę jestem wygodna i boję się przyznać, że to moja wina. Że to ja nie ćwiczyłam, nie znalazłam specjalisty, który mi pomoże.

Czasami tak się przyzwyczajamy do swoich niedoskonałości czy wad, że bierzemy je jako pewnik i standard.

No i właśnie, jak wielu z nas tak ma? Nie chodzi mi o tylko kolana, ale o w sumie wszystko, np.

  • “mam już dość tej roboty”
  • “ale jestem gruba”
  • “….ale wiesz, ja też kiedyś ważyłam 60 kg “
  • “no ja tam bym poćwiczyła, ale nie mam czasu”
  • “…….a bo Ty masz łatwiej”

Przykładów mam dużo i Ty też powinieneś na coś wpaść sam. Bo takie jest życie. I ja absolutnie nie chce namawiać nikogo do zmian, czy gadać frazesy. Wymądrzać się. Nazwij to jak chcesz.

Po co to pisze ? 

A no dlatego, że JA chcę zmienić coś na lepsze w swoim życiu. Zrobić coś dobrego dla mojego ciała.  Poczuć się dobrze i nauczyć się czegoś nowego. I mam taka nadzieję i w pewnym sensie potrzebę podzielenia się tym z innymi.  Może właśnie Tobą.  Bo może właśnie TY masz podobne problemy, albo po prostu brakuje Ci motywacji, czy osoby, której się wygadasz.

To będzie mój sposób i moja droga. Przyłącz się do niej jeśli też chciałbyś być mniej narzekający, ale przede wszystkim zdrowszy i szczęśliwszy.

To nie jest taki projekt na teraz, bo taka jest moda. Chce dotrzeć do prawdziwych i rzetelnych ludzi z doświadczeniem i wiedzą. Do publikacji naukowych, książek oraz innych dostępnych  materiałów.

Ja zrobię tą robotę, a Ty możesz ją przeczytać i podzielić się z bliskimi.

Jeśli już teraz myślisz, że jestem głupia, naiwna, bądź cokolwiek gorszego, jeśli ten tekst wydaje Ci się absolutnie żałosny- to proszę Cię -  po prostu na to nie patrz.

A całą resztę zapraszam, zostawcie jakiś “Lajk” od czasu do czasu , a może nawet komentarz, bądź wiadomość prywatną. Bo to będzie ważne dla mnie, szczególnie na tym początku mojego “blogowania”.

Miłego dnia!

Komentarze:


Alicja 27 października 2019, 17:29

Hej, No właśnie z tymi instagramami i facebookami to jest tak, że dziś wyglądają tak, a jutro już mogą wyglądać inaczej. A może ich też nie być. Stronę/Bloga kontroluję sama. I to mi się podoba, a do tego mogę zachować ją bez reklam. Fajnie, że dało Ci to tego 'kopa', cokolwiek to by nie było :) Nie chcę udawać super szczęśliwej osoby i pokazywać idealnego życia. Bo takie nie istnieje. Ale wiele problemów i przeszkód istnieje głownie w naszej głowie. Mi pomogła Joga i szeroko pojęta natura. I jeśli mogę zachęcić chociaż jedną osobę do spróbowania, to mamy win-win :)


Domini Anno 26 października 2019, 16:33

Hola Ala! Przeglądając twoją stronę , dokładnie jak to przewidziałaś, przewinęło mi się przez głowę - po co to robisz?? Nie dość już instagram-owych zdjęć czy facebook-owych publikacji (oczywiście zdjęcia są piękne ale czy jest potrzebne jeszcze jedno medium by je pokazać??) ... Ale te parę słów które napisałaś , podsumowujące monolg, który ciągle przewija się w naszych głowach, dał mi małego kopa by jednak się nie poddawać i wciąż mieć nadzieję, ze z wielu problemow można wybrnąć . Grupa wsparcia, małe forum ??? świetna myśl :-))) Czekam na kolejne wpisy tudzież inspiracje. PS: Ala nie umniejszaj sobie słowami typu "głupa"... to zupełnie nie potrzebne - i tak Cie podziwiamy!!!


Alicja 23 października 2019, 17:46

Dzięki Marta!


Marta Cz. 23 października 2019, 6:41

Trzymam kciuki za Twojego bloga i podziwiam determinację w jego stworzeniu i tworzeniu :)